piątek, 13 stycznia 2017

Czas krwi - rozdział 1

      Rozdział  1

~~ 5 gwiazd do przesilenia ~~ 

  Fimi będąc jeszcze na wpół przytomna po nocnym śnie przebijała się przez tłumy ludzi, którzy wyszli na ulicę w celu zrobienia zakupów na targu. Ona sama kierowała się jednak do centrum życia wszystkich artystów, którym o tak wczesnej porze jest kawiarnia, a dokładniej rzecz ujmując kawiarnia " Pod starą jabłonią" i choć w promieniu stu metrów nie było rzadnych drzew - o jabłoniach nie wspominając -  najbliższa jabłoń, która była znana Fimi i jej znajomym znajdowała się z pięć mil za miastem -a trzeba jeszcze doliczyć drogę z prawie samego centum. W każdym razie była to ulubiona kafejka najgłóśniejszej części bohemy* tego miasta choć niektórzy pewnie zaryzykowali by stwierdzeniem, że całej Lorri*. Fimi jak zwykle na długo zanim zobaczyła artystów usłyszała tubalny śmiech Małego Guiego - który mały bynajmniej nie był - i wesołe pokrzykiwania kłócących się przyjaciół.
- Cześć i czołem Mała!!! Co tam droga przyjaciółko, żeś jest jak ta chmura gradowa co nad polem wisi? - zakrzyknął wesoło wysoki i chudy jak patyk elegancko odziany młody mężczyzna przyzywany na przekór niemu samemu Panienką - i choć swą męskość z zapełem udowadniał każdej chętnej pannie, długie, gęste i błyszczące włosy wykluczały możliwość zaprzestania używania zabawnego przezwiska.
- Zamilcz idioto jeden i zawołaj Ifre, bo wyszłam bez śniadania- Panienka wesoło zakrzyknął przywołując kelnerkę tego przybytku i jednocześnie bliską znajomą całej grupy i choć w przypadku osoby innej niż Fimi skończyło by się to co najwyżej złamanym nosem, tak ta dziewczyna budziła respekt na tyle duży, że odczuwał go nawet Panienka - choć wzbudzenie tego respektu zajęło miesiąc i trzy razy złamany nos chłopaka.
-Lewą nogą dzisiaj spadłaś z łóżka, co Fim?-zapytała siedząca koło Małego Guigiego Zorfri.
-Nie z łóżka tylko z krzesła, zasnęłam gdy wypełniałam dokumenty, nawet sobie nie wyobrażacie ile ich muszę wypełniać przez mój klub.- westchnęła i przesunęła smętnym wzrokiem po grupie bliższych i trochę dalszych przyjaciól - Dzisiaj jedna z dziewcząt na próbie skręciła kostkę i muszę pilnie znaleść zastępstwo, a to nie jest takie łatwe. Większość osób woli oglądać moje przedstawienia i wyobrażać sobie, że to one tańczą, a nie się męczyć za nie tak duże znowu pieniądze.- jeszcze raz westchnęła i obsunęła się w krześle. Fimi kochała swój mały, wytworny i w całości jej budynek, w którym codziennie prócz trzech zmiennych dni z ośmio-dniowego tygodnia można było podziwać barwne kreacje na pięknych kabaretowych tancerkach i słuchać dialogów, monologów i piosenek tak pięknych i poruszających, a jednocześnie zabawnych, że ludzie zjeżdżali się z całego państwa tylko po to by podziwaiać. I podziwaiali, za piękne stroje szyte przez jej koleżanki, za piosenki komponowane razem z Małym Guigim, za teksty Panienki, za wystrój i charakter jaki dawała im Fimi ćwicząc je ze swoimi tancerkami do perfekcji. I Fimi choć szalenie dumna z swej pracy czasem miała poprostu dość, a wtedy zaopatrywała tancerki w dokładne instrukcje i zaszywałala się, co nie było w cale takie trudne, ponieważ pilnie strzegła tajemnicy swojego wyglądu i ani ja ani nikt w całej Lorri jeśli nie chciała by wiedział jak wygląda i jak się naprawdę nazywa - nie wiedział nawet jeśli byli to jej najbliżsi przyjaciele, którzy znali ją jako poprostu Fimi.
 Po chwili chwili ciszy jaka zapdła po jej słowach, Ihra jak zawsze wspaniale wyczówając momęt, w którym należy się pojawić przyniosła jedzenie dla Fimi. Nie było to nic nadzwyczajnego, ani wymyślnego - ot tak zwyczajna jajecznica z bekonem, mocno posolona, ale słabo wysmarzona i kawa, o tak, w tej kawie nic zwyczajnego nie było. Była to najlepiej parzoną kawą w mieście i to ona rozsławiła kawiarenkę wsród cyganerii Miasta na Brzegu - stolicy Lorii -, bo tak aromatycznej, pachnącej tak jak pachnie tylko świeżo zmielona, domowa kawa nikt oprócz Ihry nie potrafił zaparzyć. Nikt też nie potrafił wyczuć tak jak ona, czego i w jakiej ilości należy tam dodać by klient już nigdy nie zapomniał gdzie znajduje się ta kawiarnia. I teraz Fimi uradowana posiłkiem i wzmocniona kawą poczuła się jak nowo narodzona, gotowa stawić czoła znajomym i nie znajomym, no a przynajmniej tak sądziła w tamtym momęcie, bo niedługo miało się to zmienić.

Aoede


piątek, 6 stycznia 2017

Trochę (braku) kultury

Znów ja

Na tym blogu od początku miałam zamiar publikować nie tylko moje wypociny w formie prozy, ale też wiersze, których będzie pewnie mniej, ale będą. A ponieważ skończyły się święta i czas wrócić do przykrej rzeczywistości jaką jest szkoła/praca mam małą motywację w formie liryki.





Moja szkoła jest do dupy,
Moje życie jest do dupy,
Lecz dodaje mi otuchy,
Że zbierając to do kupy,
  To nie wszystko jest do dupy.




Aoede

środa, 4 stycznia 2017

Czas krwi - Prolog

  Czas krwi

Prolog


Noc była jasna i gwieździsta, księżyc w pełni i siedem wielkich gwiazd skutecznie oświetlało szare miasto i choć całość można było spokojnie nazwać piękną był to jedyny pozytywny komentarz jaki przychodził na myśl Fimi, nie padało ani nie wiało, mimo to nawet najbardziej niezłomne pary zakochanych nie wyszły tej nocy na spacer do parku. Jakby wyczuwając złą aurę opadającą i duszącą miasto.

     Nad stawem też nie było ani jednej żywej duszy, prócz Fimi. Choć ona sama poważnie wątpiła w to czy można ją nazwać żywą duszą. Nie uważała się za tak ową od ostatniej nocy dwunastu gwiazd. A im bliżej następnej tym było gorzej. I choć sama noc dwunastu gwiazd – jednocześnie będąca najkrótszą nocą w całym roku i przesileniem zimowym – była wydarzeniem niezwykle pięknym i widowiskowym to Fimi nie chciała znów jej obchodzić. Od kąt skończyła dwanaście lat cztery zimy temu co rok w noc gwiazd i jednocześnie urodziny otrzymywała dar , cieszyło ją to, że jest dzieckiem gwiazd tak długo jak nie otrzymywała daru przyszłości. Jednak w końcu coś musiało pójść nie tak i równo o północy rok wcześniej w trakcie tradycyjnych tańców  świat się dla niej zatrzymał. Nic nie czuła ani nie słyszała aż w końcu zobaczyła. Zobaczyła jak umrze młodzieniec przed nią. Gdy wizja się skończyła w szoku obróciła się dookoła jednak już po chwili szczerze żałowała tego. Za każdym razem gdy na kogoś spojrzała widziała jego przyszłość. Czasem tylko migawki przyszłych postępków i występków, a czasem całe sceny z życia jakie najprawdopodobniej jest im pisane. Gdy w końcu udało jej się uciec z polany na której zostały zorganizowane obchody znalazła się pośrodku lasu. W świetle księżyca i gwiazd śnieg, którego spadło wyjątkowo dużo lśnił jak diamenty wraz z soplami lodowymi wyrastającymi z potężnych konarów drzew. Wszystko to w normalnych okolicznościach niezwykle uspokajało Fimi, jednak tym razem nawet to nie było w stanie jej pomóc. Szczególnie teraz gdy czuła, że nadchodzi kolejna wizja. Nie musiała długo czekać by poczuć to szczególne otępienie poprzedzające wizje. Tym razem nie była to tylko migawka, a cała scena przepełniona doznaniami zarówno fizycznymi jak i emocjonalnymi. Widziała driady uciekające przed ogniem trawiącym ich domy i wspomnienia, czuła ich strach przed strasznym żywiołem i wściekłość tych, którzy chcieli się ich pozbyć. Słyszała gniewny ryk motłochu. Nie wiedziała dlaczego ani dokładnie kiedy wiedziała jednak jedno - czas krwi nadchodzi.

wtorek, 3 stycznia 2017

Początek - ode mnie do was

                                    ODE MNIE DO WAS

  Jest to początek mojej przygody z tym blogiem i chcę od razu powiedzieć/napisać o paru sprawach.
Pierwszą z nich jest to, że piszę tu językiem mocno potocznym, będę urzywać przekleństw i tego typu wyrazów ( rzadko, bo rzadko, ale jednak ) i jeśli komuś się to nie podoba to proszę tego nie czytać i po sprawie. Maść na ból dupy nie potrzebna. A drugą sprawą jest to, że jest to MOJA praca i proszę o nie kopiowanie tego i nie podpisywanie tego swoim imieniem. Większość zamieszczonych tu materiałów prócz cytatów będzie moją własną twórczością.

                                                                              

                                                                                     serdecznie zapraszam

Aoede